BęDą OSTRZEJSZE KARY DLA PIJANYCH KIEROWCóW. WYSTARCZY Pół PROMILA, żEBY STRACIć SAMOCHóD

W woj. podkarpackim policja zajęła 125 pojazdów, których kierowcy mieli 1,5 promila alkoholu w organizmie. To efekt nowelizacji kodeksu karnego, obowiązującej od 14 marca br. Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad przepisami, które umożliwią sądom orzekanie o przepadku samochodu bez względu na stan nietrzeźwości kierowcy.

Jedną z plag polskich dróg są pijani kierowcy. Zaostrzenie kar i nowelizacja kodeksu karnego, która wprowadziła obligatoryjną konfiskatę pojazdów mechanicznych w przypadku kierowców mających we krwi 1,5 promila alkoholu, miało być skutecznym batem. Okazało się, że utrata prawa jazdy, wysokie mandaty i nawet przepadek samochodu nie są w stanie odstraszyć od pokusy siadania za kierownicę po kilku głębszych.

Nowelizacja Kodeksu karnego, obowiązująca od 14 marca br., wprowadziła obligatoryjną konfiskatę pojazdów mechanicznych w przypadku kierowców mających we krwi 1,5 promila alkoholu. W praktyce wygląda to tak: policja po stwierdzeniu u kierowcy 1,5 promila alkoholu, dokonuje tymczasowego zajęcia auta, które jest odholowywane na policyjny parking. Dalsze czynności wykonuje już prokuratura i sąd, który orzeka o przepadku samochodu.

Z konfiskatą auta muszą liczyć się także kierowcy w ramach tzw. recydywy, gdy zostali przyłapani przez policję w stanie nietrzeźwości, mając powyżej 0,5 promila, drugi raz w ciągu dwóch lat.

Zapis w nowelizacji Kodeksu karnego, że samochód traci tylko kierowca, u którego stwierdzono 1,5 promila lub więcej, jest mocno krytykowany przez prawników. Nie zyskał uznania także w szerokim odbiorze społecznym, mimo, iż każdy bat na „drogowych bandytów” jest popierany przez społeczeństwo. Zarówno eksperci od prawa jak i przeciętny Kowalski są zgodni: przecież mający 1,2 czy 1,4 promila alkoholu jest równie niebezpieczny na drodze jak i ten z 1,5 promilem. Pojawiły się wątpliwości prawne – sąd ma prawo orzekać o przepadku samochodu, ale nie obowiązek, który nałożył na temidę ustawodawca. Są też względy społeczne – inaczej odczuje konfiskatę samochodu osoba biedna, a inaczej bogata, która ma np. więcej aut. Podnoszona jest również kwestia, by za grzech jednej osoby nie karać członków jego rodziny np. dzieci, które tym samochodem dowożone są do szkoły.

Proponowane zmiany mają ułatwić sądom podjęcie decyzji. Szykują się duże zmiany w przepisach.

- „Ministerstwo Sprawiedliwości nie prowadzi prac legislacyjnych mających na celu zmianę definicji stanu nietrzeźwości czy stanu po użyciu alkoholu. Natomiast prowadzone są prace legislacyjne dotyczące przepadku pojazdów mechanicznych. W przygotowanym projekcie rezygnuje się z obligatoryjności orzekania przepadku pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę na rzecz jego fakultatywności ”- przekazało „Nowinom” biuro prasowe Ministerstwa Sprawiedliwości.

- „Według projektu w wypadkach wskazanych w ustawie sąd będzie mógł orzec przepadek pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym” – stwierdza resort sprawiedliwości.

Ministerstwo pracuje nad przepisami, które umożliwią sądom orzekanie o przepadku samochodu bez względu na stan nietrzeźwości kierowcy. – „Projekt rezygnuje również z różnicowania stanu nietrzeźwości jako kryterium decydującym o możliwości orzekania przepadku. Oznacza to, że w przypadku prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości będzie istniała możliwość orzeczenia przepadku, już w sytuacji, gdy zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość” – przekazało biuro prasowe Ministerstwa Sprawiedliwości.

2024-07-10T05:01:14Z dg43tfdfdgfd